Skrzętla-Rojówka, wschodnie rubieże Beskidu Wyspowego. Do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu tego miejsca - choć żyłam przy tym w przekonaniu, że dość dobrze znam Beskid Wyspowy ;) Ale o szczegółach innym razem...
Skrzętla-Rojówka, kaplica Matki Bożej Częstochowskiej pod Babią Górą (728 m n.p.m.) - nie mylić z Babią Górą. Przypominam, jesteśmy w Beskidzie Wyspowym, a nie Żywieckim.
No i moja "księga wyjścia" - dwie tablice, źródło przemyśleń i inspiracji sprzed kilku dni.
A ja myślałam, że o Mojżeszu prawić będziesz :)
OdpowiedzUsuńBo wiesz, prawie tak się poczułam - jak Mojżesz na Synaju ;)
UsuńMusisz częściej po górach chodzić, bo przydałoby się więcej takich tablic.
OdpowiedzUsuńKasiu, zgadzam się z Tobą w pełni... Muszę częściej w góry, to mi z pewnością dobrze zrobi :)
OdpowiedzUsuńInną sprawą jest, że wciąż parę historii czeka w kolejce na opisanie. Jesień idzie, będę nadrabiać zaległości. Mam nadzieję, że dostarczę inspirującej lektury :)
Hej, takiej o Babiej nie słyszałem. Te tablice mają coś w sobie, choć w dobie sieci wszechświatowej już gdzieś te teksty, ale w postaci prezentacji, już widziałem. Najwyraźniej - jak nie człowiek do Synaju, to Synaj do człowieka, nawet internetami :)
OdpowiedzUsuńPozdr.
Szczerze powiedziawszy ja też o niej nie słyszałam, dopóki na nią nie weszłam ;) [W pierwotnej wersji miałam napisać "nie wdrapałam się na nią", ale w danym kontekście to raczej niezbyt adekwatne].
UsuńDo tego muszę dodać, że i mi nie obce było poczucie deja vu, kiedy przeczytałam te teksty... Jednakże utrwalone, nawet jeśli nie wyryte w kamieniu, mają w sobie pewną doniosłość, a poza tym (w pewnym wieku) pamięć warto czymś wspomagać... ;)
Pozdrawiam sąsiada ;)