To będzie drugi post z serii "na szczęście na zdjęciach nie przekwitają" ;)
Kwiecień na Pogórzu Dynowskim
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KrosnOUT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KrosnOUT. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 maja 2014
poniedziałek, 11 listopada 2013
Zaduszki na Wołtuszowej
I pomyśleć, że tylko jeden telefon dzielił mnie od wyjazdu na Wołtuszową kilka dni temu, dokładnie w Zaduszki, 2 listopada. Telefon, który - dodam - kusiło mnie wykonać, ale jakoś to sobie "zracjonalizowałam": a że niby pogoda nie taka, bo pochmurno i wieje, a że to już za późno, bo dzień po zmianie czasu taki krótki, a w końcu, że są inne sprawy, dla których warto posiedzieć w domu zamiast włóczyć się na niepewne i wrócić przewianym i przemokniętym...
Czy moje obawy były uzasadnione, tego nie wiem - ponieważ nie sprawdziłam. Wiem jedno: jeśli kiedyś przyjdzie Wam do głowy dobry pomysł i coś zacznie Was kusić, by go sobie "zracjonalizować" wpierw... dobrze to sobie przemyślcie ;P Być może z nadmiaru racjonalnych rozważań ucieka Wam właśnie sprzed nosa coś ciekawego i inspirującego...
Koniec końców nie pozostało mi nic innego, jak tylko wrócić do zdjęć z Wołtuszowej, zrobionych dokładnie dwa lata wcześniej, kiedy to wybrałyśmy się tam z A. w nostalgicznym, zaduszkowym nastroju...
Wołtuszowa, Zaduszki 2011
... jesienny las...
... udeptując dywan z liści...
... mijając po drodze rozległą polanę...
... i kilka mniejszych, leśnych prześwitów.
Tam, gdzie zachodzące słońce oświetlało ścianę lasu, wybuchała cudna feeria jesiennych barw.
Także i w cieniu lasu, niemalże pod naszymi nogami, można było dojrzeć przyrodnicze ciekawostki.
W końcu dotarłyśmy do celu naszej wędrówki - jakże dwuznacznie mi się napisało...! - zwiedzanie Wołtuszowej zaczynając od miejsca, w którym zachowały się pozostałości dawnego łemkowskiego cmentarza...
... miejsca, w którym zachowane ślady łemkowskiej przeszłości przenikają się ze współczesnymi dowodami pamięci o niegdysiejszych mieszkańcach tych stron...
... a także z całkiem funkcjonalną infrastrukturą turystyczną ;)
To, co na Wołtuszowej najpiękniejsze, to bez wątpienia widoki z rozległej polany, rozciągającej się nad nieistniejącą dziś wsią. A dzień był absolutnie fenomenalny jeśli chodzi o fotografowanie - lekka mgiełka podkreślała cudowne jesienne barwy: czysty impresjonizm w obiektywie :)
Seria Krajobraz z mgiełką
Seria Samotne drzewa
... i mocne postanowienie, żeby wrócić tu ponownie.
Czy moje obawy były uzasadnione, tego nie wiem - ponieważ nie sprawdziłam. Wiem jedno: jeśli kiedyś przyjdzie Wam do głowy dobry pomysł i coś zacznie Was kusić, by go sobie "zracjonalizować" wpierw... dobrze to sobie przemyślcie ;P Być może z nadmiaru racjonalnych rozważań ucieka Wam właśnie sprzed nosa coś ciekawego i inspirującego...
Koniec końców nie pozostało mi nic innego, jak tylko wrócić do zdjęć z Wołtuszowej, zrobionych dokładnie dwa lata wcześniej, kiedy to wybrałyśmy się tam z A. w nostalgicznym, zaduszkowym nastroju...
Wołtuszowa, Zaduszki 2011
Najpierw drogą przez las...
... jesienny las...
... udeptując dywan z liści...
... mijając po drodze rozległą polanę...
... i kilka mniejszych, leśnych prześwitów.
Tam, gdzie zachodzące słońce oświetlało ścianę lasu, wybuchała cudna feeria jesiennych barw.
Także i w cieniu lasu, niemalże pod naszymi nogami, można było dojrzeć przyrodnicze ciekawostki.
W końcu dotarłyśmy do celu naszej wędrówki - jakże dwuznacznie mi się napisało...! - zwiedzanie Wołtuszowej zaczynając od miejsca, w którym zachowały się pozostałości dawnego łemkowskiego cmentarza...
... miejsca, w którym zachowane ślady łemkowskiej przeszłości przenikają się ze współczesnymi dowodami pamięci o niegdysiejszych mieszkańcach tych stron...
... a także z całkiem funkcjonalną infrastrukturą turystyczną ;)
To, co na Wołtuszowej najpiękniejsze, to bez wątpienia widoki z rozległej polany, rozciągającej się nad nieistniejącą dziś wsią. A dzień był absolutnie fenomenalny jeśli chodzi o fotografowanie - lekka mgiełka podkreślała cudowne jesienne barwy: czysty impresjonizm w obiektywie :)
Seria Krajobraz z mgiełką
Seria Samotne drzewa
Seria Spóźnieni kochankowie
Seria Natura i człowiek
W końcu i na ostatnich wędrowców nadszedł czas by udali się w drogę powrotną do domu...
Jeszcze tylko światełko pamięci dla tych, których już między nami nie ma...
niedziela, 8 stycznia 2012
Zdjęć około świątecznych ciąg dalszy
Na Podkarpaciu podobno spadł dziś śnieg. Na południu Małopolski też - śnieg.
W Krakowie za to, co niezbyt zaskakujące, jest szaro, buro i ponuro, wskaźnik nasłonecznienia standardowo ujemny, no i oczywiście nieodzowny wawelski smog:/ Wracam zatem pamięcią (i zdjęciami) do świąt. Poprzednio było "po lodzie", a dziś będzie... nie, nie - nie "po wodzie", tylko właśnie po śniegu :)
![]() |
![]() |
![]() | |||
![]() |
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























































